Przyszłość Internetu (+ akcent polski)
Coraz częściej ostatnio mówi się o takich rzeczach jak Web 3.0, semantyczna sieć, inteligentny Internet. Jest to związane z dążeniem człowieka do czegoś nowego, dzięki czemu życie będzie przyjemniejsze. W tym wszystkim chodzi przecież tylko o to, żeby dostęp do informacji był łatwiejszy dla końcowego użytkownika. Bo nawet w idei semantycznej sieci kryje się wiara, że po prostu komputer wykona pracę za nas.Różni ludzie, różnie starają się podejść do tego problemu i oczywiście – z różnym skutkiem. Szczególnie widoczne jest to w USA, gdzie każda następna spółka woła, że to ona “rozwiązała problem zarządzania informacją”.
Do tej pory wygląda jednak, że póki nie wynajdziemy jakiegoś dobrego algorytmu sztucznej inteligencji (i podejrzewam że nie stanie się to przed 2020), pozostaje nam w jakiś dobry sposób sobie radzić. Większość projektów które tutaj opiszę, wykorzystuje również pewien rodzaj “sztucznej inteligencji” – inteligencję tłumu – sztandarowe hasło Web 2.0, które – trzeba przyznać – tutaj znajduje praktyczne zastosowanie.
Zaczynamy?
1. Twine
Twine jest podobny do Wikipedii. Jest to baza do zarządzania wiedzą. W praktyce wygląda to tak, że społeczność tego serwisu “ręcznie” przenosi wszystkie dane z Wikipedii do Twine, odpowiednio je oznaczając:
Albert Einstein – Kategoria: naukowcy; Urodzony: Niemcy; Dziedzina: Fizyka itd.
2. Freebase
Freebase – jak mówią twórcy: otwarty skład wiedzy i powiązań miedzy nią. W skrócie: wielka baza danych (jak Twine), tylko że nie użytkownicy przenoszą dane z Wikipedii, a jest udostępnione API do niej. Tylko kto będzie dostarczał dane? Wiadomo – jak “wszyscy” to nikt.
3. Powerset
Powerset – tym razem jest to wyszukiwarka posługująca się “naturalnym językiem”. W praktyce wygląda to tak, że projekt korzysta z bazy freebase i na to co wpiszemy w pole wyszukiwania, stara się zareagować jakoś inteligentnie, łącząc słowa które wpisaliśmy z innymi znanymi mu znaczeniami itd.
4. Polski akcent
Obiecywałem że będzie polski akcent i jest. Cieszy mnie, że i w naszym kraju dzieje się coś w tym kierunku. Zamiast się rozpisywać, podzielę się prezentacją, na którą niedawno znalazłem.
Podsumowując cały post: być może wcale nie musimy czekać tak długo na “lepsze jutro”? Potrzebne technologie są już wokół nas – trzeba teraz tylko je wykorzystać.
A Wy co o tym sądzicie?
Z tym ostatnim zdecydowanie masz rację. W końcu prawdopodobnie nie będzie jakiegoś kamienia milowego Web3.0, bo to już powoli się dzieje na naszych oczach. Pierwszym krokiem do sieci opartej na informacji jest promowanie otwartych standardów przechowywania danych, co przecież dzieje się już, teraz, wraz ze wzrostem znaczenia choćby ODF, rozpowszechnianiem się RSS/Atom czy postępującą API-zacją serwisów. Pierwsze kroki już postawione, teraz po prostu trzeba bacznie obserwować rozwój.
nrafal
styczeń 27, 2008 at 1:57 pm
Nawet wordpress.com wprowadza już powoli pewne elementy Web 3.0 Właśnie zauważyłem w panelu administracyjnym.
tomektruk
styczeń 27, 2008 at 3:28 pm
Wydaje mi się,że takie bazy danych powinni tworzyć profesjonaliści a nie ludzie znikąd. Ale to akurat wiąże się z elitarnością… której net wolałby uniknąć… zamknięte koło….
lavinka
styczeń 27, 2008 at 6:22 pm
Profesjonaliści w dokładnym tego słowa znaczeniu tworzą Encyklopedię Britannica, a mimo to według badać jakość tej encyklopedii jest niższa, niż jakość Wikipedii tworzonej przez profesjonalistów, ale w nowym znaczeniu – jako “inteligencji tłumu”.
tomektruk
styczeń 27, 2008 at 6:49 pm
O, to dziwne co piszesz… czyżby profesjonaliści…. nie byli tymi za których się podają?
No i jeszcze kryteria jakości można by przedyskutować. Wiki jest dla mnie za mało opisana zdjęciowo. Suche formułki. Więcej niż zwykła encyklopedia… jednak czasem nie podające “całej prawdy”. Sporo ludzi bazując na tym co w niej przeczyta, szafuje opiniami na jakiś temat…. a po chwili okazuje się,że zupełnie nie rozumieją o co chodzi. Pamiętam,jak kiedyś wplątałam się w dyskusję na temat Młocin w Warszawie… które w czasach przedwojennych miały zupełnie inne granice niż obecnie. A w Wiki były tylko te współczesne… bardzo okrojone… a że w necie trzeba się przedrzeć przez setki stron by dowiedzieć się o tym jak wielki obszar zajmowały i jak się zmieniały ich granice…to nikt się nie przedzierał… No,ale jak się czyta _tylko_ Wikipedię to się tak ma.
lavinka
styczeń 28, 2008 at 10:34 am
to tak jak z AJAXem – technologie znane od lat, dopiero ich połączenie daje tak fantastyczne rezultaty
Ajgor
luty 5, 2008 at 10:40 am